Get Adobe Flash player
04 lutego 2016

Gwiazdy przewidują rekordy na Pedro’s Cup

W przeddzień XII Mityngu Lekkoatletycznego Pedro’s Cup Łódź 2016 wszystkie gwiazdy są już w Łodzi i to w świetnych nastrojach. Jeszcze zanim lekkoatleci wypróbowali tartan w Atlas Arenie spotkali się z dziennikarzami i publicznością w gościnnym Centrum handlowo-rozrywkowym Sukcesja. Trzeba przyznać, że przed startem w Pedro’s Cup aż bije z nich optymizm.


– Wynik w moim pierwszym stracie w sezonie halowym mnie nie zadowolił, dlatego przyjechałam tu do Łodzi, żeby poskakać w tak rewelacyjnej atmosferze. Z zeszłego roku pamiętam, jak bardzo udane były to zawody. Poza tym czuję się coraz lepiej, moja dyspozycja wzrasta i liczę na wysokie skakanie na Pedro’s Cup - powiedziała Kamila Lićwinko, która przed tygodniem w Cottbus pokonała wysokość 1,94 m, ale jak widać ma apetyt na znacznie lepszy rezultat. W zeszłym roku zwyciężyła w Atlas Arenie z wynikiem 1,98 m.

Ewa Swoboda, która zaledwie dzień wcześniej w Dusseldorfie przebiegła 60 m w 7,16 s (tylko 0,03 setne sekundy wolniej od jej rekordu Europy juniorek) zapowiedziała, że w Łodzi będzie jeszcze lepiej.
– Mam nadzieję, że wszystko mi jutro będzie sprzyjać, na pewno nie zawiedzie mnie atmosfera. Liczę przynajmniej na bieg w czasie 7,15 s - powiedziała niespełna 19-letnia wschodząca gwiazda bieżni.

Tomasz Majewski przyznał, iż cieszy się, że swój festiwal pożegnań rozpocznie właśnie w Łodzi.
– Ostatnio startowałem w tym mieście 17 lat temu. Mam nadzieję, że poprawię rekord mityngu z tego startu – żartował Kulomiot, który pierwszą edycję łódzkiego Pedro’sa opuścił z powodu kontuzji. –  Za to mam bardzo wiele dobrych wspomnień z wcześniejszych mityngów Pedro’s Cup, chociaż wygrałem tylko raz. Cieszę się też, że dożyłem takich czasów, że muszą bardzo się starać aby wygrać z zawodnikami z Polski. Zapowiada się dobre widowisko – przewiduje dwukrotny mistrz olimpijski, który sezonem 2016 zamierza zakończyć karierę.

Brytyjski sprinter Richard Kilty lubi startować w Polsce, bo to tu przed dwoma laty ustanowił swój rekord życiowy zdobywając jednocześnie tytuł halowego mistrza świata w Sopocie 2014. Planuje dorzucić do tego drugi tytuł HMŚ, za kilka tygodni w Portland – coś, co jak dotąd udało się tylko Bruny Surinowi (halowemu mistrzowi z Toronto 1993 i z Barcelony 1995).
– Myślę, że mam na to szansę na tytuł w Portland. Do tego zdobyłem także halowy tytuł mistrza Europy w Pradze w zeszłym roku. Dwie ostatnie imprezy mistrzowskie w hali naprawdę dobrze mi poszły. Czuję się bardzo pewnie na dystansie 60 metrów – zapewnił faworyt do zwycięstwa w tegorocznym Pedro’s Cup.

Bezsprzecznie jednym z największych wydarzeń mityngu jest start Mutaza Essy Barshima, katarskiego skoczka wzwyż, który typowany jest na następcę niedoścignionego rekordzisty świata Javiera Sotomayora (2,45 m).
– Czy przeszkadza mi, że ludzi oczekują ode mnie rekordów? Nie, przeciwnie, to dla mnie dodatkowa motywacja. Cieszę się, że ludzie we mnie wierzą. Dzięki temu chce mi się jeszcze więcej pracować z trenerem i podnosić poziom. Cieszę się też, że znów pojawiła się wiara w to, że pobicie rekordu świata jest możliwe. Uwielbiam wyzwania, to na mnie świetnie działa – powiedział skoczek, który może poszczycić się drugim rezultatem na liście wszech czasów (2,43 m) i najwyższym skokiem oddanym w Polsce (2,38 m, które przyniosło Barshimowi tytuł halowego mistrza świata w Sopocie 2014).

Tyczkarz Paweł Wojciechowski nie startował jeszcze w tym sezonie, ale na obozie kondycyjnym w RPA oddawał udane na skoki treningowe na 5,70 m.
– Pobyt w Łodzi zaczął się niezbyt dobrze, bo podarłem sobie spodnie wchodząc na scenę, ale myślę, że jutro na mityngu karma się odwróci i będę sobie radził znacznie lepiej. Lubię skakać w kraju,a atmosfera na Pedro’sie sprzyja biciu rekordów. Dam z siebie wszystko – zapewnił mistrz świata z Daegu 2011.

Jeśli gwiazdy przewidują rekordy – trzeba im wierzyć.