STARTY WOJCIECHOWSKIEGO W HALI NIE ZAGROŻONE
Siódmego grudnia dotarła do nas nieoczekiwana informacja o kontuzji naszego Mistrza Świata z Daegu Pawła Wojciechowskiego. Uraz miał miejsce w trakcie treningu technicznego w trakcie wykonywania elementów z tyczką. -Skakaliśmy z dwóch kroków, na niskim uchwycie - mówi dla portalu PZLA trener Włodzimierz Michalski - w pewnej chwili Paweł puścił tyczkę , a ta prostując się uderzyła go w głowę. Natychmiast udaliśmy się do szpitala, gdzie wykonano tomografię komputerową. Lekarze stwierdzili złamanie kości jarzmowej.
Już dwa dni później zawodnik bydgoskiego Zawiszy przeszedł operację i zdaniem lekarzy powinien w ciągu dwóch trzech tygodni powrócić do treningów. Dla tak młodego i wytrenowanego organizmu powrót ten powinien być bardzo szybki i na prawie sto procent sezon halowy dla Wojciechowskiego nie jest zagrożony. Ten komunikat bardzo uspokoił organizatorów kolejnej edycji zimowego PEDRO’S CUP w Bydgoszczy.
- Bardzo cieszymy się, że uraz Pawła nie wykluczy go ze startów w hali. Chcieliśmy w trakcie bydgoskiego mityngu przy udziale kilku tysięcy kibiców oficjalnie podziękować za wspaniałe emocje na ostatnich Mistrzostwach Świata - powiedział Sebastian Chmara, wieloletni dyrektor PEDRO’S CUP. Konkurs na przyszłorocznym mityngu zapowiada się niezwykle ciekawie chociaż jedna z potencjalnych gwiazd zawodów, francuski tyczkarz, również prawie w tym samym czasie doznał kontuzji. Miejmy jednak nadzieję, że pech wśród najlepszych zawodników w tej konkurencji na świecie został wyczerpany i juz o żadnym poważniejszym urazie nie usłyszymy.
Do kolejnej ciekawej konfrontacji dojdzie jak zwykle co roku w pchnięciu kulą mężczyzn. Szukający olimpijskiej formy Tomasz Majewski i Cristian Cantwell zmierzą się z niespodziewanym Mistrzem Świata z Daegu, młodym Niemcem Davidem Storlem. Ta rywalizacja może zaowocować wynikami grubo ponad 21 metrów, a kto wie czy po raz pierwszy w naszym kraju nie zostanie przekroczona granica 22 metrów.
W bardzo dobrej formie znajdują się nasze najlepsze tyczkarki, Anna Rogowska i Monika Pyrek. Obie do świąt przebywają w Spale i tam szlifują technikę i inne cechy motoryczne. Pomimo grudniowej pory skaczą juz naprawdę wysoko. Dla Anny Rogowskiej rok 2012 będzie kolejną próbą wywalczenia medalu olimpijskiego i zbliżenia się do granicy 4.90 m. Natomiast, dla Moniki Pyrek to będzie pierwszy od dwóch lat pełny okres przygotowań do sezonu, co powinno dla tak doświadczonej zawodniczki być gwarancją uzyskania dobrych rezultatów.
< ZŁOTE KOLCE ZA SEZON 2011 PRZYZNANE
