SZÓSTE MIEJSCE WOJCIECHOWSKIEGO W PLEBISCYCIE PRZEGLĄDU SPORTOWEGO
Czas podsumowań ubiegłego roku powoli dobiega końca. Dla królowej sportu sezon 2011 nie należał do najlepszych. Niemniej jednak, sukces zawodnika bydgoskiego Zawiszy Pawła Wojciechowskiego w koreańskim Daegu nie przeszedł bez echa w świecie polskiego sportu.
W ostatnią sobotę jedyny polski medalista Mistrzostw Świata zajął w plebiscycie na najpopularniejszego sportowca Polski Przeglądu Sportowego szóste miejsce. Zwyciężyła bezapelacyjnie polska królowa śniegu ostatnich lat, Justyna Kowalczyk. Miejsce to jednak nie odzwierciedla zainteresowania osobą naszego tyczkarza podczas Gali i Balu w warszawskim hotelu Hilton. Oblegany zarówno przez fanów jak i dziennikarzy wraz ze swoim opiekunem Włodzimierzem Michalskim, dzielnie opowiadał o mijającym roku i planach na sezon 2012. Młodemu mistrzowi pomagała w tym zadaniu wręczająca statuetkę czempiona, również tyczkarka, Monika Pyrek. Oczywiście oboje wystąpią również 8 lutego w kolejnej edycji mityngu PEDRO’S CUP.
Jak co roku można było zauważyć mocną reprezentację lekkoatletów wśród balowych gości. Byli tradycyjnie obecni, jak na wszystkich balach od kilkudziesięciu lat: Irena Szewińska i niezawodny Jacek Wszoła. Niedawnych i obecnych mistrzów stadionu reprezentowali również Tomasz Majewski ,Robert Korzeniowski, Sebastian Chmara, Paweł Januszewski i moja skromna osoba :). Nad całym tym wesołym lekkoatletycznym towarzystwem pieczę trzymał prezes PZLA Jerzy Skucha. Było sporo wspomnień, rozmów o historii i oczywiście snucie planów na zbliżający się już wielkimi krokami sezon olimpijski. Padały oczywiście pytania, czy Wojciechowski i spółka zdominują skocznie w Londynie, i czy limit pecha naszej reprezentacji został juz definitywnie wyczerpany na kontynencie azjatyckim i absolutnie nie dopadnie nas w Europie.
Nie brakowało odważnych deklaracji, jak chociażby takiej, że na londyńskich Igrzyskach będzie więcej medali lekkoatletów niż w Pekinie. Sądząc po przeciekach z obozu Tomka Majewskiego i Piotra Małachowskiego, taka liczba krążków z Londynu jest jak najbardziej realna. Dobrze prezentuje się wspomniana już wcześniej Monika Pyrek i jej odwieczna rywalka Anna Rogowska. Co najważniejsze wszyscy nasi najbardziej doświadczeni zawodnicy nie narzekają na żadne urazy. Wypada więc z tej jeszcze balowej atmosfery powoli przechodzić do sportowych hal. A sezon pod dachem tuż tuż… Już w trakcie najbliższych tygodni będziemy mieli kilka weryfikacji formy naszej czołówki lekkoatletów. Pierwszą taką okazją będzie oczywiście zapowiadany wcześniej kolejny PEDRO’S CUP i to jak zwykle w doborowej obsadzie. Do zapoznania się z pierwszymi ciekawymi wynikami sezonu halowego zapraszam na stronę naszego mityngu już na początku przyszłego tygodnia.
< STARTY WOJCIECHOWSKIEGO W HALI NIE ZAGROŻONE
