Get Adobe Flash player
17 września 2008

VIII Międzynarodowy Mityng Lekkoatletyczny Halowy Pedro's Cup

Powell pierwszy do potęgi !!!


17 września w ostatniej konkurencji mityngu Pedro's Cup Szczecin 2008 Jamajczyk Asafa Powell był pierwszy w biegu na 100 metrów i jako pierwszy człowiek na polskiej ziemi złamał granicę 10 sekund. Na ten dzień polscy kibice czekali od lat.

Na stadionie im. Wiesława Maniaka - najszybszego białego człowieka swoich czasów (10.1 w 1965 roku w Szczecinie) - ponad cztery tysiące osób wiwatowało na cześć byłego rekordzisty świata, który odwzajemnił się im robiąc 400-metrową rundę z kwiatami w dłoniach. Niebo rozświetliły triumfalne sztuczne ognie.

Niespełna 26-letni Jamajczyk po raz trzeci wystąpił w mityngu Pedro's Cup. W dwóch dotychczasowych startach w Warszawie, w bardzo niekorzystnych warunkach, osiągnął 10.02 w 2006 roku oraz 10.12 w 2007. Obiecał, że przyjedzie ponownie, by po raz trzeci podjąć próbę złamania w Polsce bariery 10 sekund. I słowa dotrzymał, choć był kuszony tysiącami dolarów przez organizatorów zawodów w Szanghaju (20 września).

"Pieniądze to nie wszystko, liczy się słowo, które dałem" - powiedział Asafa Powell i przyznał, że był nagabywany przez Chińczyków. "Chcieli koniecznie, abym wystartował w Szanghaju. Miałem także ofertę z Korei Południowej".

W Szczecinie zaprezentowało się 130 lekkoatletów z 20 krajów. Było 13 medalistów igrzysk olimpijskich w Pekinie, w tym pięciu złotych. Oprócz Powella (4x100 m) - jego rodaczka Melaine Walker (400 m przez płotki), Amerykanka Dawn Harper (100 m przez płotki), Kenijczyk Wilfred Bungei (800 m) i Tomasz Majewski (pchnięcie kulą). Ponadto startowało sześciu medalistów mistrzostw świata w Osace 2007.

Zły na siebie był Bungei. Mistrz olimpijski tak się przejął porażką jakiej doznał 5 września w Brukseli w mityngu Złotej Ligi z Pawłem Czapiewskim (Lubusz Słubice), że zaraz "rzucił rękawicę" Polakowi i ... zapowiedział przyjazd do Szczecina. Zrezygnował nawet ze startu w Światowym Finale Lekkoatletycznym w Stuttgarcie, by jeszcze lepiej przygotować się na rewanż z Czapiewskim. No i rewanż nie udał się. Popularny "Czapi" wygrał w swoim stylu (1.46,75) a Bungei był drugi (1.47,34).

Wściekły - na sędziów - był Tomasz Majewski. Mistrza olimpijskiego w pchnięciu kulą (20.90) wyprzedził o 2 cm srebrny medalista Amerykanin Christian Cantwell. Długo musiał się uspokajać zawodnik AZS AWF Warszawa, po tym jak kula wylądowała poza granicę 21 metrów, zaś arbiter podniósł czerwoną chorągiewkę.

Zadowolona, z uśmiechem na twarzy, schodziła z bieżni stadionu szczecinianka Aurelia Trywiańska. W biegu na 100 m przez płotki była druga (12.93) za mistrzynią olimpijską Amerykanką Dawn Harper (12.75),

"Tu się wychowałam, gdzie był żużel i piach, a dziś jest piękny stadion, na trybunach którego siedzi moja mama. Męża nie ma, zarabia na życie w Arizonie, w Tucson. Tam mamy dom, i tam będę przygotowywała się do następnego sezonu. Być może po mistrzostwach świata w Berlinie zakończę karierę, ale to jeszcze nic pewnego. Życie pokaże. W styczniu zaczynam studia doktoranckie w Northen Arizona University. Czy uda mi się je pogodzić z uprawianiem sportu - nie wiem" - powiedziała Trywiańska.

Mieszkająca w Los Angeles 24-letnia Dawn Harper przyznała, że nie marzyła o złotym medalu pekińskich igrzysk, choć wierzyła, że cuda się zdarzają. "Doświadczyłam na sobie, że coś, co wydaje się niemożliwe, jest realne. Trzeba zatem wierzyć, że wszystko może się zdarzyć. Ważna jest także motywacja w drodze do celu".

Urodzona w Kingston 25-letnia Melaine Walker wyjawiła, że podobnie jak Harper nie spodziewała się takiego sukcesu w Pekinie. "Nie tylko zwycięstwa, ale i wyniku 52.64, którym ustanowiłam rekord olimpijski. Takie niespodzianki są najmilsze" - podkreśliła zawodniczka, która czas wolny najchętniej spędza w gronie przyjaciół i rodziny. "Lubię także tańczyć i ... udawać, że śpiewam" - dodała.

Szczęśliwa ze zwycięstwa była Monika Pyrek (MKL Szczecin), która przy gorącym dopingu kibiców pokonała w skoku o tyczce wysokość 4.60. Za nią uplasowały się dwie Rosjanki - Julia Gołubczikowa i Swietłana Fieofanowa.

Tak jak w Warszawie, również i w Szczecinie ścigali się na wózkach na dystansie 1500 m sportowcy niepełnosprawni. Zwyciężył ponownie Arkadiusz Skrzypiński o mgnienie oka przed Zbigniewem Wandachowiczem (obaj Szczecin).

Zarządzający na co dzień firmą Strauss Cafe Poland (dawniej Elite Cafe) Jacek Kazimierski nie zasłaniał się "tajemnicą handlową", kiedy padało pytanie ile to wszystko kosztuje. Budżet mityngu opiewał na cztery miliony sześćset tysięcy złotych wraz z wkładem Szczecina.