|
AKTUALNOŚCI02 marca 2010r.BEZ REWELACJI NA HALOWYCH MISTRZOSTWACH POLSKI W SPALENa dwa tygodnie przed Halowymi Mistrzostwami Świata w katarskim mieście Doha w Spale spotkała się czołówka polskich lekkoatletów. Oprócz kilku wartościowych rezultatów czołówki naszych reprezentantów poziom zawodów nie zachwycił. Już w pierwszym dniu mogło dojść do wielkiej sensacji. W konkursie pchnięcia kulą mężczyzn wszyscy spodziewali się łatwego triumfu Tomasza Majewskiego, tymczasem byliśmy świadkami pojedynku trzymającego w napięciu do ostatniej kolejki rzutów. Mistrz co prawda obronił tytuł, ale po raz drugi z rzędu na zawodach nie przekroczył 20 metrów posyłając kulę na odległość 19.99m, tylko 8 centymetrów dalej niż drugi Krzysztof Krzywosz. - Co tu mówić bryndza! Bardzo słaby występ po kiepskim technicznie konkursie - przyznał nasz mistrz w wypowiedzi dla PAP. Wynik Tomasza nie nastraja optymistycznie przed Doha, ale jest jeszcze trochę czasu, który w przypadku tak doświadczonego zawodnika może zadziałać na jego korzyść. W zupełnie innej sytuacji jest złota medalistka z Berlina i triumfatorka zimowej edycji PEDRO'S CUP Anna Rogowska. W spalskiej hali pokonała co prawda tylko 4.60 m, ale była bardzo blisko ustanowienia halowego rekordu Polski 4.82 m. - Tak dobrego sezonu halowego Ania jeszcze nie miała, jest świetnie przygotowana motorycznie i psychicznie do walki o nowe rekordy. Przekroczyła znacznie wyniki sprawdzianów sprzed kilku lat i jesteśmy na najlepszej drodze do poprawienia absolutnego rekordu kraju - powiedział mąż i jednocześnie trener Anny Jacek Torliński. Druga z naszych eksportowych tyczkarek Monika Pyrek zdobyła srebrny medal wynikiem 4.40 m i pomimo uzyskania minimum uprawniającego do startu w Doha zakończyła sezon halowy. Monika skakała w hali na nowych tyczkach i widać było, że jeszcze nie czuje się z nimi dobrze. Na poprawę rezultatów będziemy więc musieli poczekać kilka miesięcy. W drugim dniu o emocje i dobre rezultaty zadbali również tyczkarze. Triumfował syn Włodzimierza Michalskiego, świetnego trenera od skoku wzwyż, Łukasz Michalski, pokonując poprzeczkę na wysokości 5.70m i drugiego w konkursie Przemysława Czerwińskiego 5.60m. Formę z końcówki poprzedniego sezonu odnalazł Artur Noga. Wygrał na dystansie 60 metrów przez płotki z nowym rekordem życiowym 7.65s. Dobrym rezultatem błysnął na 400 metrów Marcin Marciniszyn. Uzyskane 46.80 s na trudnej spalskiej bieżni jest wartościowym wynikiem i potwierdza pozycję Marcina w naszym kraju jako lidera na dystansie 400 metrów. W skoku wzwyż, pod nieobecność kontuzjowanego Sylwestra Bednarka (tym razem uraz ścięgna Achillesa), triumfował niezniszczalny Grzegorz Sposób wynikiem 2.22 m. Dużą uwagę publiczności nie tylko z powodu urody uczestniczek wzbudziła rywalizacja w skoku wzwyż kobiet. Niespodziewanie triumfowała podopieczna Grzegorza Sposoba, zawodniczka Startu Lublin Karolina Gronau rezultatem 1.90m. Wyprzedziła typowaną na faworytkę konkursu Kamilę Stepaniuk i Karolinę Błażej, obie po 1.86 m. Emocjonująca walkę na dystansie 200 metrów stoczyły panie, wygrała najlepsza polska sprinterka ostatnich sezonów Marika Popowicz dobrym wynikiem 23.57 s. Mistrzostwa w Spale pokazały, że sezon halowy po jakże udanych dla nas Mistrzostwach Świata w Berlinie jest przez większość naszych zawodników traktowany tylko jako przerywnik w przygotowaniach do letnich startów. Jednak w przypadku Tomasza Majewskiego i Moniki Pyrek wygląda to trochę niepokojąco. Miejmy nadzieję, że tak doświadczeni zawodnicy i trenerzy będą w stanie szybko wrócić do formy, którą zachwycali nas przez wiele ostatnich sezonów. Szczerze im tego życzymy.
................................................................................................. |
| |||||||||||||
|
Mityngi Lekkoatletyczne Pedros Cup | aktualnosci | o nas | historia mityngów | kontakt | galerie | tworzenie stron | |||||||||||||||